Sok z jabłek i owoców dzikiej róży


Soki owocowe uwielbiam. Jestem fanem soku pomarańczowego. Najlepiej świeżo wyciskanego. Doskonale kiedy towarzyszą temu niesamowite okoliczności przyrody, a do tego niepowtarzalne. Jednak w zimie ciężko o takie rarytasy. Nie znaczy to, że trzeba rezygnować ze świeżych soków. O pomarańczowy sok jest stosunkowo łatwo. Jednak czasem człowiek ma ochotę na coś nowego. Chce poznać nowy smak, pobudzić swoje kubki smakowe.

Dowiedziałem się, że na rynku pojawiło się coś nowego. Sok z jabłek i owoców dzikiej róży. Dziką różę uwielbiam, sok jabłkowy lubię więc postanowiliśmy spróbować tego połączenia. Nie było łatwo. W małym miasteczku zdobycie tego soku graniczy z cudem. Ale i z cudami sobie radzimy. Udało się nam wykupić cały zapas tego soku. Cały zapas, czyli całe dwie butelki. Tak przygotowani przystąpiliśmy do testów. 

 

Świeży sok z jabłek i owoców dzikiej róży

MICHANIU

Mała szklana buteleczka kryje obietnicę czegoś smacznego. Plus za szkło. Wszystko ze szkła smakuje lepiej. Wszystko. Minus za wielkość butelki. No bo taka mała, a apetyt spory. Według informacji na etykiecie sok jest wyciskany. Zawsze chciałem mieć swoją wyciskarkę do owoców. Wyciskarkę, a nie sokowirówkę. Do tej pory jednak nie stałem się szczęśliwym posiadaczem takiego sprzętu. Nie widziałem też jak przygotowuje się sok w taki sposób. Chyba, że w tv. Ale ja nie o tym.

Butelka jest kapslowana. Można jednak kapsel odkręcić bez trudu. Lubię takie rozwiązania. Są wygodne. A ja lubię wygodę. Przejdźmy jednak do rzeczy, czyli do smaku. Musze przyznać, że byłem pozytywnie zachwycony. Głęboki smak jabłka, delikatny cierpki posmak czegoś innego. Stawiam, że jest to owoc dzikiej róży. I tutaj niewielki zgrzyt. Wydaje mi się, że za mało dodano owocu dzikiej róży. Nie był on zbyt wyczuwalny. Pamiętam z dzieciństwa smak owoców dzikiej róży i tutaj go nie czułem. Niestety. Był cierpki, przyjemny, orzeźwiający i letni smak. Jednak tej dzikiej róży nie czułem w taki sposób w jaki myślałem, że będę czuł.

Sok jednak był pyszny. Czuć, że nie jest to sam sok jabłkowy. To coś więcej. Bardzo smaczne. Jednak powtórzę – ja dodałbym więcej owoców dzikiej róży. Ogólnie bardzo dobry sok i jeśli uda mi się go jeszcze „upolować” to nie będę się zastanawiał. Szkoda tylko, że cena jest wysoka. Jednak za jakość się płaci. I za świeży, niepasteryzowany sok także. A wszystko to jest w tej małej butelce.

Ocena:

wygląd: 8/10
smak: 8/10
ogólna: 8/10

pyszny soczek… nawet dla dorosłych

OLI

Firma Marwit budzi u mnie dobre skojarzenia. W czasach studenckich kupowałam ich soki, początkowo o nazwie „jednodniowe” dość często. Moje serce skradł sok z marchwi i selera. To doskonałe połączenie, które teraz bardzo często odtwarzam za pomocą sokowirówki. No właśnie, bo trzeba napomknąć, że ze względu na uregulowany tryb życia mogę sobie pozwolić na wyciągnięcie sokowirówki i wyciskanie świeżego soku, co, przyznacie, jest bardziej kłopotliwe i czasochłonne niż zakup gotowego. Na studiach nie było o tym mowy, zresztą sokowirówka w akademiku? Szczytem zaawansowania kuchennej technologii była frytkownica (jedna na piętro). 😉 O sokowirówce nikt nie myślał. Ale świeże soki Marwitu robiły niezłą karierę.

Sok z jabłek i owoców dzikiej róży jest w standardowym opakowaniu: szklana butelka z odkręcanym kapslem. Butelka 250 ml mieści się do damskiej torebki średniej wielkości. Jedyne co w opakowaniu mi przeszkadza to ten kapsel. Nie da się butelki zakręcić i włożyć z powrotem do torebki, trzeba pić wszystko od razu. Ale umówmy się, nie stanowi to większego problemy, w końcu 250 ml to nie jest jakaś zawrotna ilość. Poza tym wydaje mi się, że to celowy zabieg producenta – w końcu świeże soki niepasteryzowane są raczej nietrwałe, lepiej więc ich nie odkładać, bo mogłyby się zepsuć. Zwłaszcza, że damska torebka to jednak nie lodówka. W zamian jednak otrzymujemy coś, czego nie ma w soku z koncentratu albo w pasteryzowanym – unikalny smak świeżo wyciśniętych owoców i witaminy. Coś za coś.

Warto wspomnieć o plastikowej osłonce na kapslu. Dzięki niej mogę bez oporów napić się soku prosto z butelki, czego nie mogę powiedzieć o napojach w puszkach (myję przed otwarciem, a jak nie mogę umyć to wycieram lub po prostu nie piję).

Smak soku z jabłek i owoców dzikiej róży jest delikatny, świeży i naturalny oraz bardzo… jabłkowy. Właściwie gdybym nie wiedziała o dodatku dzikiej róży, to pewnie w ogóle bym go nie zauważyła. No może delikatny kwaśno-cierpki (przyjemny) posmak jest, choć możliwe, że zasugerowałam się opakowaniem. Soku z dzikiej róży jest tu 10%. Wolałabym więcej, chociaż mogłoby się to odbić na walorach smakowych. Z drugiej jednak strony ja kwaśne napoje w zasadzie lubię, o czym przekonałam się w Turcji wypijając świeżo wyciśnięty sok z granatu. To dopiero było kwaśne. 🙂

Kolor napoju właściwy dla soku – blado żółty i mętny. Brak klarowności jest akurat sporą zaletą. Oznacza to prawdopodobnie, że w butelce znajduje się sporo błonnika, którego w klarowanych sokach z kartonu nie znajdziemy.

Sok oceniam bardzo wysoko. Świetna porcja witamin podana w przystępnej formie. Idealna dla zabieganych i nie tylko. Jedyne co odstrasza to cena. 3,49 za niedużą butelkę do jednak sporo. Podejrzewam jednak, że da się go znaleźć w lepszej cenie.

Ocena:

wygląd: 8/10
smak: 8/10
ogólna: 8/10

 

INFORMACJE O PRODUKCIE
SIEĆ HANDLOWA: ALMA/SKLEP OSIEDLOWY
PRODUCENT/IMPORTER: MARWIT Sp. z o.o.
POJEMNOŚĆ: 250 ml
CENA: 3,45 ZŁ

 

Świeży sok z jabłek i owoców dzikiej róży – skład z opakowania: (kliknij aby rozwinąć)
sok z jabłek 90%, sok z owoców dzikiej róży 10. Świeżo wyciśnięty sok z jabłek z dodatkiem świeżego soku z owoców dzikiej róży, naturalnie mętny, niepasteryzowany, niesłodzony. Zawiera naturalnie występujące cukry. Wysoka zawartość naturalnej witaminy C. Butelka soku pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. 




Komentarze(4)
Zostaw komentarz

Imię (wymagane)

Strona www