Galaretka na szybko – tężeje 30 minut

Przyszła pora na przetestowanie kolejnego, intensywnie reklamowanego produktu. Tym razem będzie to Galaretka na szybko, czyli taka, która jest gotowa w 30 minut. Podszedłem do niej bardzo sceptycznie.

Jeśli galaretka jest gotowa w 30 minut, nie może być w niej żelatyny. To pewniak. Jestem ciekaw, czy rzeczywiście będzie gotowa do jedzenia po 30 minutach. A jeszcze bardziej interesuje mnie jej smak, bo mam dziwne przeczucie, że nie będzie… Ale poczekajmy. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków. Pochopnych, gdyż ta recenzja pisana jest na bieżąco. Czyli teraz kiedy piszę te słowa, galaretka jest jeszcze w opakowaniu. Ale już niedługo. Zatem – zaczynamy.  

Galaretka na szybko – truskawkowa

MICHANIU

Doznania wizualne:
Opakowanie jak opakowanie. Poprawne. Znajdziemy na nim dokładny przepis. Prosty. Pół litra wrzątku, rozpuścić w nim proszek, nie gotować, rozlać do salaterek, wstawić do lodówki do schłodzenia. Niby na 30 minut.

Proszek nie pachnie galaretką. Pachnie chemią. Ma słodkawy, mdły zapach. Nie powiedziałbym, że jest to zapach truskawek.
Po rozpuszczeniu we wrzątku tworzy się jakby… syrop. Całość jest gęsta. Bardziej niż zwykłe galaretki. Na początku pomyślałem, że jest to syrop wiśniowy.Zapach bardzo chemiczny. Rozpuszczoną galaretkę przelałem do 3 salaterek. Deklarowane 4 porcje to raczej żart, albo mikroskopijne salaterki. Sam nie wiem.

Po 15 minutach, kiedy galaretka przestygła przeniosłem ją do lodówki. Zrobiłem tak dlatego, że nie wsadza się do lodówki wrzątku. Jest bardziej „syropowata”, ale nadal płynna.

Po kolejnych 15 minutach spędzonych tym razem w lodówce, galaretka prawie stężała. Przypomina teraz wielkiego, ciągnącego się gluta, ale bliżej jej do stanu stałego. Uważam, że jeszcze nie nadaje się do jedzenia. Salaterki jeszcze są ciepłe. Co prawda, na upartego można ją już jeść. Ale lepiej jeszcze poczekać. Gdyby w tej chwili, ktoś chciał ją użyć do dalszej obróbki np. do dekoracji ciasta to byłoby za późno.

Po kolejnych 15 minutach galaretka jest już gotowa. Czyli można ją jeść.

Werdykt – galaretka jest gotowa do jedzenia po 45 minutach. Co prawda po 30 minutach można ją jeść, ale lepiej poczekać. Choć gdyby galaretkę od razu umieścić w lodówce, to byłaby gotowa po 30 minutach.

Doznania smakowe:
Pora spróbować gotową galaretkę. Słodka. Za słodka. Mdła. Brak delikatnej kwaskowatości truskawek. Smakuje trochę jak stara żelka. Nic specjalnego. Jestem zawiedziony.

Galaretka sprawia wrażenie „kruchej”. Wydaje się jakby była „zbudowana” z małych kawałków. Dużo brakuje jej do zwykłej, długo tężejącej galaretki.

Składniki:
Cukier. To oczywiste, że najwięcej jest cukru. Natomiast tak jak przypuszczałem, żelatyna została czymś zastąpiona. Tym czymś jest karagen. Musiałem więc poszukać co to takiego jest. Z pomocą przyszła wikipedia:
Karagen − rodzaj polisacharydów ekstrahowanych z czerwonych wodorostów zawierających w swej strukturze liczne grupy siarczanowe. Stanowią surowiec spożywczy używany do wytwarzania galaret i żeli. W jego skład wchodzi przede wszystkim śluz którego głównym składnikiem jest karagenina, a także inne polisacharydy i niewielkie ilości jodu oraz bromu. Karagen odznacza się dużą aktywnością biologiczną (jest m.in. immunostymulatorem). Surowcem do produkcji karagenu jest chrząstnica kędzierzawa, krasnorost określany potocznie jako mech irlandzki (Chondrus crispus).

Czyli w galaretce mieszka mech. W sumie to nie takie straszne jak myślałem. Reszta składników po sprawdzeniu w google, nie budzi jakichś większych obaw. A to muszę przyznać, zdziwiło mnie. Zażartowałbym, że galaretka jest naturalna 🙂

Podsumowanie:
Nic specjalnego. Jedyną zaletą jest szybki czas tężenia. To wszystko. Smakowo galaretce dużo brakuje. Nie jest to galaretka do jakiej się przyzwyczaiłem. Nie polecam.

Ocena:

wygląd: 4/10
smak: 3/10
ogólna: 3/10

niestety… nic specjalnego…

OLI

Doznania wizualne:
Opakowania nie widziałam, dostałam do zjedzenia gotową porcję galaretki. Wygląda jak… galaretka. 🙂 Trochę mniej zwarta niż klasyczne, ale ogólnie wyglądem nie odstaje za bardzo. Konsystencja zatrzymała się w połowie drogi między kisielem a galaretką, no może jednak bliżej galaretki, ale tylko odrobinę. Podczas jedzenia kawałki nie oddzielają się tak jak w zwykłej galaretce, krawędzie nie są gładkie, widoczne są niewielkie grudki.

Doznania smakowe:
Nigdy więcej! Swoją porcję zjadłam, więc napisanie, że była paskudna, byłoby nadużyciem. Ale niestety spodziewałam się czegoś lepszego. Smakuje jak zbyt słodki kisiel z paczki.

Podsumowanie:
Nie! Nie i już. Wolę poczekać na normalną galaretkę. Galaretka na szybko zupełnie mi nie odpowiada. Smak jest w sumie znośny, ale ta lekko kisielowa konsystencja psuje mi przyjemność z jedzenia galaretki.

Ocena:

wygląd: 3/10
smak: 3/10
ogólna: 3/10

 

INFORMACJE O PRODUKCIE
SIEĆ HANDLOWA: SKLEP OSIEDLOWY
PRODUCENT/IMPORTER: Rieber Foods Polska S.A – Delecta
WAGA: 75 G
CENA: 1,85 ZŁ

 

Galaretka na szybko truskawkowa – skład z opakowania: (kliknij aby rozwinąć)
cukier, substancja żelująca: karagen (standaryzowany glukozą) regulatory kwasowości: kwas cytrynowy, cytrynian trójsodowy, winian potasowo-sodowy; ekstrakt z czarnej marchwi, barwnik: kurkumina, aromat, proszek truskawkowy (truskawki, maltodekstryna)
Produkt może zawierać śladowe ilości glutenu, jaj, mleka i soi. 



Zostaw komentarz

Imię (wymagane)

Strona www